mój osiołek et4

Nasze Vespy - opisy techniczne pojazdów, opisy tras, przygody na dwóch kółkach
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 84
Rejestracja: 14 stycznia 2012, 23:25
Lokalizacja: Wawa
[I]:
ET4 125/150 Leader
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 13 maja 2013, 21:07
Moja et4

Na skuter "podpaliłem" się po wakacjach spędzonych na Sycylii, gdzie miałem okazje jeździć Liberty. Po powrocie natychmiast zapadła decyzja o
zakupie skutera, a ponieważ mojej żonie bardzo podobały się Vespy - więc rozpocząłem szukanie takiego modelu. Szczerze to nie miałem wtedy pojęcia o tym ile
modeli Vesp jest dostępnych i czym się różnią. Kryterium była tylko i wyłącznie cena, oraz pojemność 125cm (takim Liberty jeździłem i bardzo mi pasowała ta moc).

Vespę kupiłem kompletnie w ciemno przez allegro - wybrałem rozbitą ET4 125 z 2003 z przebiegiem na liczniku 6 tys km. Bez oglądania i sprawdzania kupiłem skuter, który nie był zarejestrowany, był rozwalony
i nawet nie odpalał. Tak to jest jak się działa pod wpływem chwili :) Skuter z okolic granicy z Czechami do Warszawy przywiózł mi poprzedni właściel. Dowiedziałem się później,
że prowadzi szrot ze skuterami - no super... Dodatkowo przywiózł mi Vespę jakimś dostawczakiem, który nie miał nawet stacyjki i facet nie mógł go zgasić, bo by już nie odpalił.
W tym momencie miałem chyba największe wątpliwości co do tego co ja właściwie kupiłem :)

W dniu zakupu Vespa wyglądała tak:

Obrazek
Obrazek

Pierwszym krokiem było sciągnięcie wszystkich manualek, poradników itp oraz przeglądanie for na których ludzie umieszczali tutoriale z różnych czynności wykonywanych przy tym modelu.
Rozkręciłem więc co potrafiłem, każdą część wyczyściłem i jednocześnie pozamawiałem elementy ekspoloatacyjne jak opona (tylko przednia, bo tylną kupiłem złą - póxniej sprzedawałem ją na forum :) ),
oleje, filtry, świecę, akumulator i inne płyny.
Zamówiłem sobie również te części "nadwozia", których brakowało i które były połamane lub bardzo zniszczone. Silnikiem samym w sobie jeszcze nic się nie zajmowałem

Obrazek

Kiedy części zaczeły przychodzić, pierwsze co to chciałem sprawdzić to czy skuter odpala. Po skręceniu i próbie odpalenia o dziwo wszystko zadziałało i po dłuższym
kręceniu starterem Vespa zagadała. Silnik pracował równo i jazdy próbne po garażu pokazały, że skuterowi nic nie dolegało silnikowo.

Obrazek

Po wstępnym zamknięciu tematu silnika rozpocząłem czas przywracania wyglądu zewnętrznego do stanu oryginalnego. Rama poszła do blacharza na prostowanie, szpachle i malowanie,
a ja zająłem się pozostałymi popękanymi częściami.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W międzyczasie wychodziły różne kwiatki jak np skrzywiona kierownica, która powodowała, że nie mogłem skręcić licznika i lampy. Albo okazało się, że czasza ramy jest lekko
skrzywiona co uniemożliwia zmontowanie np schowka przed kolanami. Tego trochę się nazbierało i szczerze trochę nerwów straciłem w czasie tego okresu :) Trochę nerwów kosztowało mnie również przerobienie
lusterka - dospawany gwint ciągle pękał... pierdoła, ale potrafiła podnosić ciśnienie :)

Kiedy po długim czasie (ponad 4 miesiące od zakupu) udało mi się wreszcie wszystko skompletować, pomalować, poskręcać nastał wspaniały czas używania Vespy :)
Zrobiłem nią w czasie pierwszego sezonu 3tys km i nie miałem ani jednego problemu. Od razu zaznaczę, że vespę kupiłem z myślą tylko o własnym użytkowaniu i nawet jeżeli by mi się znudziła lub popsuła
to chciałbym zapakować ją do szopy, żeby tam leżała, aż ktoś z moich potomków się nią ponownie zaopiekuje.

Obrazek
Obrazek

Po zakończeniu pierwszego sezonu (a był to zeszły rok) w tym sezonie w planie było sprawdzenie wreszcie stanu silnika, naprawę części które olałem przy pierwszym podejściu
oraz wyróżnienie mojego skutera spośród ostatnio wysypu vesp w warszawie.

Kupiłem oryginalne rolki, ślizgi, pasek, nakrętkę wariatora oraz parę plastików. Po raz kolejny kupiłem też świece, olej do silnika i przekładni i z rozpędu również
jeszcze raz płyn hamulcowy i zabrałem się do roboty.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

To co mnie zaskoczyło to stan silnika i napędu. Już po rozkręceniu zobaczyłem, że nie było kompletnie żadnej potrzeby na wykonane przeze mnie czynności. Zarówno silnik jak i napęd
były w doskonałym stanie i wszystko było naprawdę czyste. Bardzo miłe zaskoczenie :) Do tłoka i cylindra również zajrzałem. Po tym jak wszystkie części wyglądały postanowiłem na razie nie rozkręcać
kompletnie silnika.

Rzeczy które zrobiłem tym razem to:
- sprawdziłem w jakim stanie jest tłok i cylinder oraz wymieniłem uszczelkę pod głowicą. Nie było potrzeby ale po rozkręceniu nie chciałem skręcać na starej :)
- wymieniłem oleje silnika (z filtrem) i przekładni
- wymieniłem świece (poprzednia była czarna - zalewałem ją przez źle wyregulowany gaźnik)
- wymieniłem tylną oponę (z ogromnymi problemami z odkeceniem koła)
- rozkręciłem i wyczyściłem gaźnik (gubiąc śrubkę regulacji mieszanki)
- wymieniłem pasek napędu,rolki i ślizgi wariatora oraz wyczyściłem dokładnie wszystkie elementy napędu
- posklejałem i odmalowałem pokrywkę paska
- wywaliłem kopniaka, który tylko i wyłącznie mi przeszkadzał, a i tak nie potrafiłem z niego zapalić skutera
- wszystkie elementy ruchome jak np bendix oraz śruby, tulejki itp wymoczyłem w wiaderku z wd40, tak żeby puścił na nich cały syf i chodziły jak maliny :)
- odmalowałem wydech
- wymieniłem przednią szybę (poprzednią miałem połamaną)
- cały skuter został obklejony folią 3m w kolorze biały mat

A tutaj trochę zdjęć z "operacji"

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na razie w tym sezonie zrobiłem pierwszy tysiąc i jestem w 100% zadowolony. Po czyszczeniu i regulacji gaźnika spalanie wyraźnie spadło. Przejechałem się 2 razy do Radomia z Warszawy i z przednią średnią szybą
spalanie wynosi 3,18 l/100km. Po mieście z żoną jako plecak spalanie rośnie do ok 3,5 l/100km. Dla mnie super :)

Reklama

Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 1266
Rejestracja: 31 sierpnia 2012, 14:21
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
[I]:
PK50XL 1987-93
[II]:
PX80 1983-93
[III]:
Vespa 50 Special 1975-83
Post: 13 maja 2013, 22:07
Super historia i super maszyna! Ciężka praca się opłaca :) Remont w pokoju rulez i to jeszcze na panelach, moja sie rzucała jak silnik w domu składałem a co dopiero cały skuter. Brawo!

Tak z ciekawości, to policzyłeś ile w sumie wydałes na ten cały remont, i czy wyszło mniej niż kupienie etki w lepszym stanie, nie bitej? Oczywiście wiem, że satysfakcji i wiedzy zdobytej podczas remontu nie można wycenić :)

To oklejenie wgląda na zdjęciach bardzo estetycznie, nigdy bym nie zgadł że to folia. Ile kosztuje taka usługa?
FULL MANETAS - INO ŁOGIYŃ!
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 84
Rejestracja: 14 stycznia 2012, 23:25
Lokalizacja: Wawa
[I]:
ET4 125/150 Leader
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 14 maja 2013, 07:04
Nie liczyłem kosztów całkowitych - to chyba nie ma sensu :) Na pewno wyszłoby mniej kupić zadbaną etkę, ale znając życie w takiej zadbanej również chciałbym coś sobie porobić.

Oklejanie wygląda na zdjęciach i na żywo estetycznie. Oczywiście na żywo po podejściu do skutera widać, że to folia, a nie lakier. Widać to po łączeniach i tam gdzie są ostre kąty, ponieważ muszą być robione wstawki. Zrobię zdjęcia z bliska i wrzucę też tu. Oklejanie folią to koszt ok. 1000zł. Nie jest to więc wbrew pozorom mało. Można oczywiście samemu spróbować obkleić, ale mi to kompletnie nie wychodziło.
Czy warto to robić zamiast lakierowania ? No nie wiem - mi się efekt białego matu bardzo podoba, jest to mój pierwszy sezon i zobaczę jak będzie się ta folia sprawowała. Chciałem zmienić kolor skutera i miałem rozterkę - czy folia czy lakier, a ponieważ ciągle miałem jakieś problemy z lakiernikami (nie ten kolor, jakieś smugi, niedokładnie itp) zaryzykowałem i zdecydowałem się na folię.
Ostatnio zmieniony 14 maja 2013, 07:59 przez Owca, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 1094
Rejestracja: 28 sierpnia 2010, 19:10
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
[I]:
LX50 2T
[II]:
GTS250 ABS
[III]:
PX200E 1982-97
Post: 14 maja 2013, 07:30
Czysta miłość do ET emanuje z tej opowieści. To mi podpowiada, jak zrealizować pewien plan...na początku kupię zdezelowaną Vespę z okolic początku lat 70-siątych.... :)
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 1404
Rejestracja: 21 września 2007, 13:31
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 4

[I]:
Post: 14 maja 2013, 08:40
Da się? Da się.
Jak widać.
Gratuluję samozaparcia i działania.!
Just because I don't care doesn't mean I don't understand...
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 84
Rejestracja: 14 stycznia 2012, 23:25
Lokalizacja: Wawa
[I]:
ET4 125/150 Leader
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 04 września 2013, 09:52
Czas zacząć planowanie modyfikacji i zakupów na sezon zimowy. Chciałbym do swojej et4 zamówić np. z SIP parę elementów malossi: kit 190 + wariator itp. Niestety wypisuje mi, że „Unfortunately we are not authorized to deliver MALOSSI parts to your country”

Czy macie może jakieś sposoby, żeby jednak udało się zamówić te części ?
Awatar użytkownika
Pomocnik mechanika
Pomocnik mechanika
Posty: 534
Rejestracja: 15 maja 2013, 21:09
Lokalizacja: Kraków
[I]:
ET2 50
[II]:
GTS250
Post: 04 września 2013, 21:28
Gratulacje - świetna robota. Choć bałbym się że po dzwonie nie będzie z niej bezpiecznej jazdy, to bez wątpienia o ile licznik nie był ruszany to kupiłeś mechanikę w dobrym stanie. Sam myślałem, aby kupić ETkę po dzwonie, ale tylko po to aby przenieść mocniejsze graty do mojej budy - nie po to by całość klepać. Dlatego twoja robota jest czymś wyjątkowym.
Mam nadzieję że masz coś jeszcze w kapeluszu i podzielisz się tym w Warce.
Pozdrawiam - Oskar Shon MVP Office Sys/Dev 11/17r, 3xMCC
Forum moderator: Outlook.pl | ExcelForum.pl | MSDN dział VBA
dz IT Veracomp SA, Projekt autorski dodatki Office: VBATools.pl
Awatar użytkownika
2014
2014
Posty: 257
Rejestracja: 02 kwietnia 2013, 20:41
Lokalizacja: Cieszyn
[I]:
PK50XL 1987-93
[II]:
Vespa 150 1960-62
Post: 05 września 2013, 07:12
Dobra robota! We wkładzie pracy widać twoje zamiłowanie do Vespy. Podoba mi się pomysł z zindywidalizowaniem wyglądu. Daj znać jak sprawuje się folia w naszych warunkach atm.

Pozdrawiam
Vespa is back!
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 84
Rejestracja: 14 stycznia 2012, 23:25
Lokalizacja: Wawa
[I]:
ET4 125/150 Leader
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 05 września 2013, 20:24
OShon pisze:Gratulacje - świetna robota. Choć bałbym się że po dzwonie nie będzie z niej bezpiecznej jazdy, to bez wątpienia o ile licznik nie był ruszany to kupiłeś mechanikę w dobrym stanie. Sam myślałem, aby kupić ETkę po dzwonie, ale tylko po to aby przenieść mocniejsze graty do mojej budy - nie po to by całość klepać. Dlatego twoja robota jest czymś wyjątkowym.
Mam nadzieję że masz coś jeszcze w kapeluszu i podzielisz się tym w Warce.


do Warki bardzo chciałem jechać i o nawet z żoną na białej i czerwonej vespie - niestety (albo stety) dokładnie w sobotę rozpoczynam dwutygodniowy urlop..
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 2289
Rejestracja: 07 września 2009, 22:12
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 2

[I]:
P200E 1977-82
[II]:

[III]:
Post: 05 września 2013, 21:24
Hehe,a ja w Warce kończę tygodniowy 8)
Nieznośna lekkość butów
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 84
Rejestracja: 14 stycznia 2012, 23:25
Lokalizacja: Wawa
[I]:
ET4 125/150 Leader
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 09 stycznia 2014, 09:49
Po dwóch latach i 9 tys km przejechanych przeze mnie na moim osiole 125cm przyszedł ten moment, że chciałoby się coś tam wzmocnić w silniku. Skutery 4T mają to do siebie, że bez zdrowego wydatku efekty nie będą powalające, ale też nawet z obfitym budżetem zmiany mogą nie być do końca satysfakcjonujące. Najłatwiej jest więc kupić coś większego. No ale nie tędy wiedzie moja droga : ) Uwielbiam moją vespę, jej wielkość mi odpowiada w 100% i chciałbym ją trzymać do starości – zdecydowałem się więc na zakup zestawu mallosi 187cm i multivara 2000.

Wymontowanie silnika z ET4 jest dużo prostsze i szybsze niż z mojej pk. Robiłem to pierwszy raz, a zajęło mi ledwie paręnaście minut. Montaż kitu malossi również okazał się „dziecinnie” prosty, szczególnie że na youtube jest filmik prowadzący śrubka po śrubce co należy robić i w jakiej kolejności:

http://www.youtube.com/watch?v=ePbLAz2PE9E

Montując zestaw zastosowałem jedynie oryginalne uszczelki piaggio (zgodnie z zaleceniem na filmie), ze względu na ich niby lepsze właściwości uszczelniające dzięki tej silikonowej otoczce. Te w zestawie malossi były bez tego okalającego silikonu. Sam zestaw wykonany jest w całości z aluminium (albo jego stopów) i jego waga jest nieporównywalnie lżejsza niż oryginalnego cylindra. Aktualnie cylinder 187 + głowica ważą sporo mniej niż sam cylinder 125.

Jednocześnie okazało się, że gumowa uszczelka pod głowicę z zestawu SIP PI494985 nie pasuje. Jest tam uszczelka pod silnik z EGR, mój tego nie ma i guma nie pasowała.

Po 15 tys przebiegu jaki ma mój skuterek standardowy cylinder 125 i głowica były w zaskakująco dobrej kondycji, sam ich demontaż nie wymagał również użycia jakiejś siły – wszystko schodziło bez najmniejszego problemu. Jedynie zawory wymagały niewielkiej regulacji, ponieważ były trochę za ciasne.

Po zamontowaniu tylko samego cylindra 187cm (wariator i reszta została standardowa), szybkiej regulacji gaźnika i dotarciu przez pierwsze ok. 200km przyszedł czas na testy:

Ogólnie czuć, że skuter stał się mocniejszy. Bez problemu można poderwać przednie koło do góry odkręcając rollgaz i szarpiąc lekko za kierownicę lub odchylając się gwałtowniej do tyłu. Skuter stał się jakby szybszy. Napisałem „jakby” ponieważ nakręciłem sobie filmik jak się rozpędzał wcześniej i po porównaniu tego do efektu po zamontowaniu kitu jakoś nie zobaczyłem znaczącej poprawy (??) Dziwne : ) Jednak wiatr ani pochyłości nie osłabiały już znacząco prędkości, a sam skuter stał się bardziej narowisty – jednak to nie było jeszcze to. Decydując się na kit, czytałem fora i można powiedzieć, że trochę się nakręcałem na efekt jaki będzie po montażu. Trochę się zawiodłem, vespa stała się mocniejsza, ale nie czułem różnicy wartej tych pieniędzy. Może efekt osłabiony jest też tym, że prywatnie poruszam się 320 konnym samochodem i przyspieszenie ETki zawsze będzie dla mnie mizerne ; )

Zamontowanie kitu ma również swoje minusy. Głośność i wibracje skutera stały się znacząco większe. No i oczywiście spalanie skoczyło i to dosyć dużo. Z 3,8 l/100km, które wcześniej średnio osiągałem, obecnie nie mogę zejść poniżej 4,6 – 4,7 l/100km. Może to jeszcze kwestia dotarcia i lepszej regulacji (albo, tego że jeżdżę używając gazu na zasadzie 0-1) , ale coś czuję, że będę musiał się przyzwyczaić do częstszych wizyt przy dystrybutorze.


Kolejnym krokiem było zamontowanie malossi multivar 2000. W komplecie dostałem rolki 9,5g (wg instrukcji dedykowane do silnika 125cm) i 14g (do 150cm), nową sprężynę kontrującą do sprzęgła no i oczywiście sam wariator.

Montaż okazał się również bezproblemowy i zajął poniżej godziny razem z wypadem do Nomi po większy klucz do odkręcenia nakrętki sprzęgła. Tu miałem małe zaskoczenie – obawiałem się bardzo montażu tej sprężyny, czy dam radę sam to zrobić. Okazało się to banalne : ) Odkręcenie nakrętki zrobiłem tak jak zostało pokazane tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=aEDdglsl9PM

Do demontażu sprężyny użyłem mojego super ściskacza zrobionego na prędko za 8zł, a sam montaż sprężyny zrobiłem przy użyciu nóg tak jak zostało to pokazane tu:

http://www.youtube.com/watch?v=W12VsjkCUSo


Początkowo założyłem rolki 14g. Kurde, jak takie małe gówno jak wariator potrafi zmienić charakterystykę pracy całego skutera. Nagle okazało się że silnik potrafi pracować spokojniej nawet na biegu jałowym. Skuter stracił swoją narowistą naturę (po zamontowaniu kitu 187) stał się duuuużo cichszy i koło już nie podrywało się przy starcie (tylko czuć lekkie uniesienie amortyzatora), jednak zyskały bardzo środek. Czyli najprościej mówiąc start był słabszy ale vespa ciągnęła równo od 0 do ok. 80km/h (licznikowych) po czy następowało spowolnienie. Prędkość maksymalna to lekko powyżej 100km/h licznikowych. Ale za to jadąc np. 50km/h i przyspieszając różnica była kolosalna w porównaniu do standardowego wariatora, czyli zyskała elastyczność. Wszystko więc teoretycznie super – ale ciężkie rolki miały mi dać obniżenie spalania (dzięki niższym obrotom) i większą vmax o te kilka km (nie zmieniałem przełożenia głównego), a tak się nie stało. Straciłem za to trochę na starcie.

Zdecydowałem się więc przetestować inną opcję montażu rolek. Miks rolek 9,5g i 14g. Na forach o różnych skuterach toczą się dyskusję czy tak można robić i jakie są negatywy np. szybsze zużycie rolek. Miks ten wg użytkowników miał być tym złotym środkiem pomiędzy przyspieszeniem, a spokojną górą. Jednak po 40 km zrobionych po warszawskich ulicach stwierdzam, że dla mnie taka kombinacja jest jednak za lekka. Przyspieszenie co prawda zyskuje, ale przez wyższe obroty jazda staje się trochę denerwująca, bo mam wrażenie jakbym cały czas jechał na za niskim biegu. Szybko więc wróciłem do rolek 14g i po zrobieniu kolejnych 30km uważam, że jest to najlepsza dla mnie kombinacja. Zadowalające przyspieszenie i elastyczność pozwalająca sprawnie poruszać się po miejskich uliczkach.

W takim razie testowanie długodystansowe kitu malossi 187zm oraz multivara 2000 z miksem rolek czas zacząć. Obawiam się trochę o szybkie zużycie rolek. Wg tego co piszą użytkownicy na forach potrafią się powycierać i spłaszczyć nawet już po 1000km, co pewnie potwierdzę, ponieważ po zrobieniu paru dziesięciu km na rolkach widzę, że nie są one luźno traktowane przez wariator, jednocześnie są chyba zrobione z bardziej miękkiego plastiku niż zwykłe rolki. Kiedy się zniszczą będę pewnie testował zamienniki dr. Pulleya.

No i mała fotorelacja:

Olej po 5 tys km:
Obrazek
Chwila roboty i silnik już wyciągnięty z ramy i opłukany z kurzu
Obrazek
Wałek, popychacze itp po 15 tys w bardzo dobrym stanie – trochę się zacieśniły, ale reszta ok
Obrazek
Same zawory również ok. Zrobiłem wodny test szczelności i wszystko wyszło idealnie : )
Obrazek
Przy montażu zestawu warto pilnować, aby łańcuch rozrządu był cały czas napięty
Obrazek
Obrazek
Nowy zestaw rozpakowany i gotowy do montażu
Obrazek
Obrazek
Przy okazji wymiana miedzianej uszczelki wydechu
Obrazek
A to moje stanowisko pracy : )
Obrazek
Świeca po 500km na nowym cylindrze – wygląda na ok., czy może jednak mieszanka jest zbyt uboga ?:
Obrazek
Nowy wariator czeka już na montaż
Obrazek
Różnica pomiędzy multivarem, a standardowym wariatorem. Multivar ma niższy talerz i bardziej strome rampy
Obrazek
Obrazek
Rolki do multivara również mają inny kształt (to są te grubsze):
Obrazek
Obrazek
Wymiana wario w trakcie:
Obrazek
Takim kluczem da się odkręcić bez problemu nakrętkę sprzęgła:
Obrazek
A tak wygląda ściskacz za 8zł:
Obrazek
Obrazek
Jeszcze na koniec – różnica wysokości pomiędzy sprężyną malossi, a standardową:
Obrazek
Awatar użytkownika
Vespa Power Tuner
Vespa Power Tuner
Posty: 3456
Rejestracja: 01 czerwca 2007, 15:15
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 1

[I]:
PX200E Disk 2007+
[II]:
Vespa 125 1961-62
[III]:
GTV250 ie
[IV]:
Vespa 150GL 1961-62
Post: 09 stycznia 2014, 10:46
super relacja! czekamy na ciag dalszy!
Motocykliści noga z gazu!!!
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 1094
Rejestracja: 28 sierpnia 2010, 19:10
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
[I]:
LX50 2T
[II]:
GTS250 ABS
[III]:
PX200E 1982-97
Post: 09 stycznia 2014, 13:59
Vespa z Jan pisze:super relacja! czekamy na ciag dalszy!

kolejna relacja to będzie "Misja Mars" i przeróbka ET'ki na stację kosmiczną MIR :)

rzeczywiście ekstra sprawa
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 730
Rejestracja: 16 września 2009, 10:09
Lokalizacja: Warszawa - Powiśle
[I]:
S125 4T
[II]:
GTV125 4T 2007
[III]:
Vespa 50 Special 1969-72
Post: 09 stycznia 2014, 18:37
Bardzo ciekawa relacja:-) Gratuluję chęci i zapału przy pracy.
Ja w swojej S125 tez miałem takie zakusy, ale wyleczyłem się z nich po kilku przejażdzkach na już tak powiększonym LX.
Nie pamiętam tylko jakiej wagi były rolki, ale cylinder i wario taki, który Ty montowałeś w swojej.
Mnie efekty po kilku testach na LX nie powaliły i zrezygnowałem z tego tuningu w swojej.
Z tego co pamiętam vmax wzrosło minimalnie, wręcz niezauważalnie, przyspieszenie początkowe trochę spadło. Delikatnie poprawił się środek pomiędzy 40 - 80km/h. Natomiast kultura pracy silnika tragiczna.
O spalaniu się nie wypowiem, gdyż dosiadłem tylko kilka razy tego potfora:-)
I tak nadal cieszę się tym co mam, czyli seria 125.
Pozdr
trudno jest iść przez życie wieloma drogami jednocześnie - wybieram Vespę
Vespa "S" Super Sport - Fred Perry '09
Vespa Special /Polini-102ccm/ '72
Vespa GTV '06
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 84
Rejestracja: 14 stycznia 2012, 23:25
Lokalizacja: Wawa
[I]:
ET4 125/150 Leader
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 11 stycznia 2014, 15:22
A tu małe przed i po montazu kitu malossi. Dziś trochę mocno wiało prosto w szybę i nie udało mi się sprawdzić vmax:


Awatar użytkownika
Już wstaje
Już wstaje
Posty: 176
Rejestracja: 13 września 2012, 22:22
Lokalizacja: Ruda Śląska
[I]:
ET2 50
[II]:
ET4 125/150 Leader
[III]:
LX50 2T
Post: 12 stycznia 2014, 09:07
Przyzwoicie etka śmiga;) sam zastanawiam się nad swapem 125 do mojej etki , osobiście wolałbym zamontować 125 2T ;)
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 84
Rejestracja: 14 stycznia 2012, 23:25
Lokalizacja: Wawa
[I]:
ET4 125/150 Leader
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 05 grudnia 2014, 20:37
Muszę się pochwalić - Mikołaj odwiedził mnie kilka dni wcześniej :)

Już nie mogę doczekać się pierwszego śniegu, wtedy zacznę rozkręcanie :)

Obrazek

2015
2015
Posty: 161
Rejestracja: 03 września 2014, 07:53
Lokalizacja: Beuthen
[I]:
Vespa 50,50L,50R 1966-82
Post: 05 grudnia 2014, 22:49
Owca pisze:Moja et4
Rama poszła do blacharza na prostowanie, szpachle i malowanie,

Bardzo Ciekawi mnie ten fragment bo moja V50 też ma pokrzywioną ramę i blachę pod kołem (jak u Ciebie na zdjęciu). Gdzie to zobiłeś, jak i za ile?
Before you diagnose yourself with depression or low self-esteem,
first make sure you are not, in fact, surrounded by ASSHOLES
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 84
Rejestracja: 14 stycznia 2012, 23:25
Lokalizacja: Wawa
[I]:
ET4 125/150 Leader
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 06 grudnia 2014, 09:28
Zrobiłem to u jakiegoś garażowego mechanika przy serwisie skuterów na tanecznej (Warszawa), koszt wyklepania, szpachli i malowania to ok 600-700 pln nie pamietam już dokładnie. Ale nie polecam - szpachla położona jakoś tak, że każda farba się "ważyła" po nałożeniu. Nie jest tez super prosto, bo schowek przed kolanami nie wchodzi łatwo w czasie montażu.

Przy okazji najblizszego mojego remontu, będę chciał odmalować skuter (nie jestem zadowolony z obklejenia) i prawdopodobnie oddam ponownie skuter do prostowania tym razem już do znanego mi warsztatu w Milejowicach pod Radomiem (robili mi xl2 więc wiem jaką mają jakość)
Awatar użytkownika
Posty: 9
Rejestracja: 03 września 2014, 21:37
Lokalizacja: Triest, Włochy
[I]:
LXV125
Post: 22 grudnia 2014, 16:31
Widzę, że nie cofniesz sie przed niczym! A jeśli chodzi o początki Twojej Etki, to rzeczywiście najfajniej wygląda wasztat na podłodze w kuchni, no i zrobiona Etka w garażu w wilanowie (chyba).

Ja miałem wywrotkę swoją LXV125 i porysowałem ją mniej więcej w tych samych miejscach jak miałeś Ty przy kupnie. Przymierzam się cały czas, żeby to wyszlifować, odrdzewić, zaszpachlować i w końcu pomalować. I widząc jakie miałes efekty - widzę że się da! Niestety, tu gdzie mieszkam nie ma na razie zimy i trzeba cały czas jeździć a nie grzebać.

Mam tylko jedno pytanie - chodzi o spalanie.
Ja mam silnik Leader 125 i w trasie wyciąga on około 4 litrów. Natomiast w mieście (jeżdżę do pracy 4,5 km plus w weekendy trasy po 15-20 km) wychodzi mi jakieś straszne 6l/100. To więcej niż mój duży diesel spala oleju. A zaznaczam, że nie jeżdżę na full wkręt, raczej staram się dojeżdżać do świateł tak żeby złapać zmianę na zielone itd.
Jako że 125LXV Euro3 ma całe sterowanie gaźnika automatyczne, chyba raczej nie ma tam co regulować?
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 1223
Rejestracja: 01 marca 2009, 19:00
Lokalizacja: Warszawa
[I]:
PX150E 78-83
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 22 grudnia 2014, 17:58
Piwex69 pisze:Jako że 125LXV Euro3 ma całe sterowanie gaźnika automatyczne, chyba raczej nie ma tam co regulować?



Nie ma automatycznych gaźników (jeżeli jest automatyka, to nazywa się wtrysk), może byc gaźnik z automatycznym ssaniem ;)
Kiss french, ride italian
Awatar użytkownika
Posty: 9
Rejestracja: 03 września 2014, 21:37
Lokalizacja: Triest, Włochy
[I]:
LXV125
Post: 25 grudnia 2014, 20:25
No tak, ten gaźnik taki okablowany że palnąłem głupstwo - oczywiście sam się nie wyreguluje jeśli chodzi o bieg jałowy i "bogatość" mieszanki. Jest w serwisówce opis regulacji gaźnika? Dawno nie przeglądałem ale chyba widziałem tylko obroty jałowe...
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 84
Rejestracja: 14 stycznia 2012, 23:25
Lokalizacja: Wawa
[I]:
ET4 125/150 Leader
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 30 grudnia 2014, 11:42
Rok 2014 minął mi pod znakiem wspaniałej jazdy et4 z kitem malossi 190 oraz wariatorem multivar.
Dodatkowo zamontowałem przednią felgę 12cali od GT z oponą 110/70 oraz tylną pasującą designem felgę 10cali od LX.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zestaw kit + wariator spisuje się wspaniale, ale ma tez swoje wady. Pierwszą jest wzrost spalania. Bak starcza na około 160 km max. Drugą wadą jest jednak zbyt duży moment obrotowy (moc już nie wzrosła tak bardzo), co powoduje częste stawanie na kole przy dynamicznych startach spod świateł, a szczególnie z drugą osobą na kanapie. Uprzedzając docinki, tak - dla mnie robienie "wheelie" jest w tym przypadku wadą :) Dzieje się to zazwyczaj w momentach, w których wolałbym aby taka sytuacja nie występowała :) Dodatkowo już chyba starzeję się i bardziej jaram się długimi spokojnymi jazdami niż dynamicznymi startami spod świateł :(

Większe koło z przodu to również w moim przekonaniu bardzo dobra decyzja. Trochę mnie kosztowała, ponieważ pierwotnie zamontowana opona (120) okazała się za szeroka i wysoka co powodowało mocne obcieranie o błotnik pomimo podniesienia go o wysokość nakrętek. Skończyło się na zakupie kolejnej opony tym razem o rozmiarze 110. Na pytanie czy felga 12 cali pasuje do ET4 odpowiem, tak pasuje. Jednak chyba jest z racji innego ET o jakieś 2mm poza osią, co w samej jeździe nie przeszkadza kompletnie.

Na zestawie malossi i większych oponach zrobiłem w tym roku około 6 tys km i już nie wyobrażam sobie powrotu do poprzedniego setupu. Silnik daje dużo lepsze osiągi (v-max jest to samo co wcześniej, ale dużo szybciej je się osiąga), a przednia większa felga i szersza opona dodała brakującej stabilności i przyczepności.

W czasie tego roku spotkała mnie tylko jedna awaria skutera. Padła elektrownia i nie ładował się akumulator, co było niemiłym zaskoczeniem w kilku sytuacjach, kiedy chciałem uruchomić skuter. Kupiłem nowy stator, zamiennik RMS, a jego instalacja zajęła około 20 minut:

Obrazek

Sezon 2014 zakończyłem około 1,5 tyg temu taką oto małą przygodą ;)

www.youtube.com/watch?v=AezbgJAanM8

Od razu po tym zdecydowałem się rozkręcić skuter i zacząć inny sezon - zimowych modyfikacji. Moja żona jak co roku na początku zimy, ponownie chodzi niezadowolona z powodu gościa w mieszkaniu :)

Obrazek

Modyfikację zacząłem od rozkręcenia "budy" i oddania jej do lakierowania. Przez ostatnie 2 sezony jeździłem skuterem obklejonym białą matową folią. Jednak taka folia nie sprawdza się na skuterze z kilku powodów:

- łapanie brudu i trudne czyszczenie specjalnymi środkami. Środki te nie czyszczą zupełnie folii i aby była ona biąła używa się jeszcze bardziej specjalizowanej chemii, która wyciąga każdy syf, ale powoduje, że folia staje się za kazdym razem cieńsza.

- odklejanie folii. Skuter ma dużo więcej zagięć niż samochód. Folia na tych zagięciach z biegiem czasu zaczyna się odklejać i bąblować co już nie wygląda tak ładnie jak na poczatku

- jakakolwiek rysa jest już nie do usunięcia bez ponownego obklejania całej części. Zwykły lakier da się spolerować i zawoskować, a na białej folii jedyne tymczasowe rozwiązanie to biały marker biurowy :)

Folię odklejałem z łatwością po jej uprzednim podgrzaniu opalarką. Niestety nie jest też tak do końca ze zeszła ona bez uszczerbku dla lakieru. Ale i tak vespa idzie do malowania, więc nie musiałem ubolewać ;) Nowy kolor mojego osiołka będzie ponownie biały, jednak z połyskiem perły.

Obrazek

Silnik wyjęty i gotowy do zabawy:

Obrazek

Po rozkręceniu i obejrzeniu po raz kolejny przekonałem się, jak mało jeszcze wiem o mechanice i jak jeszcze sporo muszę się nauczyć. Kiedy montowałem kit malossi na poczatku 2014 roku, nie miałem jeszcze kluczy dynamometrycznych i robiłem wszystko na wyczucie. Dokręcanie głowicy na wyczucie skończyło się tym, że po 6 tys km poci się ona z każdej strony zarówno pomiędzy cylindrem i blokiem, jak i głowicą i cylindrem. Tym razem wyposażony jestem w kilka kluczy małych i duzych, którymi bedę pilnował momentów dokręcania każdej śruby w silniku.

Obrazek

Obrazek

Kupiłem pełny zestaw uszczelek do et4 125, jednak należy pamiętać o większej uszczelce głowicy w związku ze zmienioną średnicą cylindra 190cm

Obrazek

Według instrukcji głowicę do cylindra w ET4 przykręca się następująco: najpierw momentem 12Nm, nastepnie 16Nm, a ostatecznie każdą śrubę dodatkowo dokręcamy o 90stopni. Malossi w instrukcji podaje jednak inne wartości - dokręcamy do 20paru Nm i koniec. Wydaje się to dużo lżej niż wg manuala do ET4, jednak oryginalnie cylinder jest ze stali, a kit malossi jest z aluminium - zalecane jest za tem, aby stosować się wytycznych malossi. Niestety chyba z powodu przykręcania wczesniej cylindra na pałę, jedna ze szpilek nie wytrzymała nawet 16Nm i pękła. Jej wykręcenie było banalnie proste i nowa już zamówiona została z SIP. Jednak pzosotał we mnie strach i obawa co do ukręcenia teraz pozostałych szpilek nawet pilnując momentów :( Macie może jakies swoje sposoby na dokręcanie ?

Obrazek

W oczekiwaniu na szpilkę rozpocząłem wymianę pozostałych uszczelek. Tu np uszczelka miski olejowej, która nie ciekła, ale chciałem wymienić wszystkie śruby na nowe więc od razu uszczelka poszła nowa

Obrazek

W międzyczasie wymieniłem też przełożenie skrzyni biegów. Chcę zredukować przyspieszenie vespy i zwiększyć v-max. Tak jak wspomniałem na poczatku, nie bawi mnie już jazda na kole i wyścigi spod świateł. Za to kręci mnie jakaś dalsza wyprawa na moim osiołku, a do tego potrzebne jest niższe spalanie, mniejsze obroty i trochę wyższa prędkość maksymalna. Aby to zrobić wykonam dwie czynności: pierwsza to własnie zmiana przełożenia, a druga to zmiana tylnej opony na szerszą (i trochę wyższą) - ale o tym napiszę dalej.

Dostanie się do przełożeń skrzyni jest banalne. Zdecydowałem się na zakup przełożenia głównego polini, które teoretycznie powinno zredukować obroty o jakieś 17-18% zwiększając jednocześnie v-max. Podłączyłem obrotomierz i nagrałem obroty aktualnie, oraz nagram obroty po zmianie - zobaczymy co z tego wyjdzie. Ważna informacja odnośnie wymiany jest tylko taka, że nie zrobimy tego całkowicie sami. Potrzebna jest prasa hydrauliczna do wybicia zębatki i wprasowania nowej. Koszt takiej zabawy to 20zł w praktycznie każdym większym zakładzie mechaniki samochodowej.

Obrazek

Nowe przełożenie vs stare

Obrazek

Kolejnym elementem, który planowałem zmienić to sprzegło. Kupiłem jednak złe sprzęgło (znowu mała pomyłka) do silnika pre-leader. Plan awaryjny był więc taki, aby zmienić tylko sprężyny na trochę twardsze. Kupiłem zestaw sprężyń polini i pierwsza decyzją była wymiana sprężyn na zielone (najbardziej miękkie). Jednak po dłuższym zastanowieniu się, podoba mi się jednak jak teraz sprzęgło łapie z około 3600 obrotów i nie chcę zamieniać mojej vespy w ryczącego na światłach chińskiego dwutakta. Zielone sprężynki powodowałyby łapanie sprzęgła od lekko ppnad 5000 obr. Zrezygnowałem więc ze zmiany sprężyn. Jedynie co zamontowałem to tzw torsion control od malossi - żółta silkonowa nakładka na sprężynę, która podobno czyni cuda i bardzo wygładza moment łapania sprzęgła.

Do demontażu sprzegła użyłem ponownie mojego ściskacza za kilka złotych :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poczatkowo planowałem równiez zmianę dzwonu sprzęgła. Jednak oryginalny nie ma żadnego odbarwienia, więc spisuje się idealnie.

Kolejnym elementem do wymiany to rolki wariatora oraz oczywiście pasek. Wariator multivar 2000 ma opinię bardzo dobrego, ale zjadającego rolki w oczach. I tu się zgodzę w 100%. Po 6tys km rolki wyglądają na dużo bardziej zniszczone niż po tym samym przebiegu na oryginalnym wariatorze. Te od malossi są już bardzo spłaszczone. Moge więc potwierdzić, że górny limit wytrzymałości tych rolek to własnie okolice 6tys

Obrazek

Obrazek

Dodatkowym elementem nad którym się zastanawiam to dosyć dziwne zużycie (nie wiem jak to poprawnie nazwać) tej części korby, na której montujemy wariator. Tuleja wariatora w widoczny sposób wytarła korbę - na oryginalnym wariatorze po 14 tys km nie było takiego zużycia i szczerze trochę mnie to martwi.

Obrazek

Pasek zdecydowałem się zakupić również od malossi, ze wzmocnieniami kevlarowymi (ten klasyczny ma elementy z bawełny). Stary pasek wymieniłem po 8 tys km i miał on 21mm grubości, czyli 0,5 mm poniżej tolerancji. Oryginalny pasek ma również tendencję do wyciągania się w miarę rozgrzewania co objawia się tym, że w czasiej długiej trasy mamy wrażenie, że skuter bardziej "gumowato" reaguje na manetkę gazu.

Obrazek

Obrazek

C.D.N.
Awatar użytkownika
2015
2015
Posty: 1206
Rejestracja: 02 lutego 2007, 08:10
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 4
Post: 30 grudnia 2014, 17:54
super robota :)
Obrazek

Vespa Sport 1000
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 84
Rejestracja: 14 stycznia 2012, 23:25
Lokalizacja: Wawa
[I]:
ET4 125/150 Leader
[II]:
PK50XL2 1990-
Post: 11 stycznia 2015, 21:20
Nowa szpilka głowicy przyszła, więc mogłem zabrać się wreszcie za kończenie skręcania silnika.

Na początek wymiana hamulców (przednich i tylnych). Tylne szczeki wytrzymały 18 tys km, po czym praktycznie nie miałem już czym hamować. Przy składaniu tylnego hamulca dałem trochę smaru na podkładkę "dystansującą" - koło po skręceniu czuć, że dużo swobodniej się obraca.

Obrazek

Zamontowany został również filtr oleju malossi red chili. Sądzę, że poza fajnym kolorem nie ma w nim nic specjalnego.

Obrazek

Przyszedł czas na stresującą część :) Przykręcanie głowicy. Ostatni raz pękła mi szpilka. Prawdopodobnie spowodowane było tym, że wcześniej dokręcałem głowicę na przysłowiową pałę - co oczywiście odwdzięczyło mi się przedmuchami. Tym razem pilnowałem każdej możliwej wytycznej.

- W oryginalnym manualu do ET4 jest napisane, że dokręcamy głowicę w 3 krokach 12 Nm, 16 Nm i następnie 90stopni.
- W instrukcji do kitu malossi jest znowu napisane dokręcanie w kilku krokach do 24Nm
- A w najnowszych manualach do np LX napisane jest znowu aby dokręcać w kilku krokach do 28 Nm

Zdecydowałem się dokręcić do 28 Nm i tu mała ciekawostka ;) Pierwszy krok dokręcania to 7Nm, poźniej 12, 16, 20, 24 i finalnie 28. Przy 16 Nm zaznaczyłem markerem pozycję nakrętek i przy 28Nm okazuje się, że zostały one obrócone o dokładnie 90 stopni. Czyli jednak stary manual do ET4 jest zgodny z najnowszym do LX jeżeli chodzi o moment dokręcenia głowicy :)

Obrazek

Ważne aby przy skręcaniu pilnować położenia cylindra i również ustawić poprawnie zębatkę rozrządu.

Obrazek

Obrazek

Kiedy myślałem, że już udało mi się wszystko skręcić, przez chwilę nieuwagi wpadł mi plastikowy ślizg do łańcucha (ten co jest montowany na ciężarkach montowanych przy rozrządzie) - super, musiałem ponownie odkręcić głowicę... Finalnie udało się wszystko skręcić ponownie bez już żadnych przygód więcej

Obrazek

Obrazek

Wymieniłem również łożysko w pokrywce napędu. Łożysko pomimo przebiegu 18 tys km nie chodziło już gładko. Łożysko oryginalnie to koreański KBC 6202U. Zamontowałem zamiennik SKF 6202 2RS C3 15x35x11.

Obrazek

Przy okazji wymieniłem wszystkie śruby mocujące pokrywkę na imbusy ze stali nierdzewnej m6x30. Przy skręcaniu używałem tez loctite i poprawnego momentu 13Nm - ostatnim razem pogubiłem kilka śrub w czasie dłuższej jazdy

Obrazek

Celem tych wszystkich przeróbek nie jest zrobienie żadnej wyścigówki, ale vespy zdolnej pokonywać duże dystanse we dwie osoby, bez jakiegoś większego wysiłku. Cylinder 187cm daje fajny moment i również trochę większą moc. Wariator z dosyć ciężkimi 14gr rolkami powoduje ruszanie z niksich obrotów. Przełożenie również spowolni start ale doda większy vmax. Kolejnym elementem tej układanki jest montaż większej tylnej opony (przednia już jest większa). Standardową 120/70/10 zastąpiłem 130/70/10. Prezentuje się ona dużo lepiej, bardziej masywnie. Wszystkie te elementy zabiorą trochę z przyspieszenia, ale powinny dać możliwość komfortowej podróży nawet przy prędkości 120km/h

Obrazek

Na koniec pozostał montaż jeszcze jednej błyskotki. Wydechu PM Tuning 56 :)

Obrazek

Ryzyukuję i demontuję DB killer :) Jeżeli przy odpalaniu skutera na parkingu będą się włączały alarmy to zaontuję go pononownie - w sumie to tylko jedna śrubka

Obrazek

Silnik zmontowany i skończony. Teraz czas na pozostałe poprawki i usprawnienia, ale już poza silnikiem.

C.D.N
Następna

Wróć do Nasze Vespy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika