[GT/GTS125] Czy [LX125 4t]?

Dział poświęcony drobnym ogłoszeniom klubowym co kto ma na zbyciu. (wszystko co związane jest z silnikiem)
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 132
Rejestracja: 18 grudnia 2014, 22:44
Lokalizacja: Warszawa
[I]:
Granturismo 125L (GT)
[II]:
PX125 MY 2001
Post: 15 kwietnia 2015, 05:10
Znam 2007 125 ccm, i tylko takie pojemności rozpatrywałem w swych wyborach ew. 200/125 w papierach.
Cool malina to taki sarkazm był, odniosłem takie wrażenie bo mocno tutaj jest gloryfikowane posiadanie wtrysku jako jakieś panaceum na każde zło :).

Oczywiście i.e. to wtrysk.

Dlatego nie ma co pisać, bo to mocne uproszczenie, że każdy GTS = wtrysk bo to tworzy kojejny urban legend, a wszystko zależy raczej od pojemności i rocznika.

Poza plastikami listew dolnych, lampy i konstrukcji chlapacza dochodzi jeszcze inna konstrukcja kanapy, tłumik... dłuższe nakładki pompy hamulcowe na obudowie kierownicy oraz, tego nie jestem pewien, inna charakterysyka zawieszenia i na bank kilka innych zmian.

Posiadam Vespe zaledwie od kilku miesięcy i szukając jej dla siebie najzwyczajniej "odrobiłem lekcje" jak z każdym tematem do którego podchodzę.

Ale gdybym za bardzo konfabulowal to mnie prostujcie do pionu bo mogę być w błędzie. :-)
Benek

Reklama

Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 1723
Rejestracja: 09 lutego 2012, 17:43
Lokalizacja: Bilcza Echo k/Kielc
Pochwały: 2

[I]:
GTS300 ie Super 2008
Post: 15 kwietnia 2015, 08:58
jak już tak sobie dyskutujemy to powiem, że
gaźnik oczywiście jest cool, potrafi srać marchewkami w tłumnik, bywa szybszy
ale... stwarza problemy, na zimę trzeba wypalić paliwo z niego, po zimie lub kilku tygodniach a nawet dniach postoju kapryśnie odpala, zużycie paliwa jest większe niż wtrysk
a wtrysk to komfort, pali zawsze od jednego, równomiernie pracuje, mało paliwa zużywa i jest bezobsługowy
puryści zapewne wolą gaźniki a leniwce wtryski
;)
ja wyboru nie miałem, kupowałem nowego GTS300 i był tylko z wtryskiem
:D
W mojej kolekcji:
MP5 PAPERINO (1945), HOFFMANN KÖNIGIN (1954), MESSERSCHMITT 150 GS (1961),
160 GS (1962), 125 GRAND TURISMO (1966), 50L (1966), 125 PRIMAVERA (1968),
125 GTR (1971), 200 RALLY (1972), 125 ET3 PRIMAVERA (1976)
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 2297
Rejestracja: 07 września 2009, 22:12
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 2

[I]:
P200E 1977-82
[II]:

[III]:
Post: 15 kwietnia 2015, 10:10
Tak naprawdę w przypadku prostego jednocylindrowego silnika nie ma w praktyce żadnej wyraźnej różnicy między zasilaniem gaźnikiem,a wtryskiem. Nie ma co się czarować. Jedno i drugie jak jest sprawne będzie działać tak samo i dla użytkownika nie będzie miało żadnego znaczenia poza napisem na budzie.
Wypalanie paliwa na zimę, hehe dobre :)
Mimo wszystko ciężko mówić o purystach jeśli rozmawiamy o Vespie GT czy GTS 8)
Nieznośna lekkość butów
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 132
Rejestracja: 18 grudnia 2014, 22:44
Lokalizacja: Warszawa
[I]:
Granturismo 125L (GT)
[II]:
PX125 MY 2001
Post: 15 kwietnia 2015, 10:42
No to wypalanie też mnie zdziwiło ;) kupiłem swe GT postawiłem w zimnym garażu, pojechałem w góry, wróciłem pojechałem ponownie bo zima i ze śniegu trzeba korzystać, czytając mądrości z netu zastanawiałem się czy jest sens odpalać gdy zimno i odpaliłem ją dopiero po 2 miesięcznym postoju...

i co?

ożyła szybciej niż bendix odpuścił, zatem gloryfikowanie czy negowanie jednego rozwiązania nad drugim nie ma sensu, na bank gaźnik jest bardziej kapryśny i podatny na zanieczyszczenia ale czy to zło w czystej postaci, chyba nie ;)

W gillerach do tej pory chyba jest gaźnik ;) więcej pali ale akurat mając doświadczenie z komarkami czy jawkami za młodu, które to mając wszystkie naleciałości jakościowe z PRL-u gaźnik to była najmniej kapryśna sprawa ;).

Wtrysk jest wygodniejszy, nie poszarpuje, jak mój, na niskich obrotach zanim się rozgrzeje, ale ma wadę jak padnie to kaplica, brudny gaźnik jakoś doturla się do domu. Nie ma o co kruszyć kopii bo poszło w innym kierunku i zaczynamy sobie udowadniać co lepsze, to duch czasów jak sondy lambda czy inne wspomniane zamulacze wymyślone przez ekologów terrorystów ;) i tyle. Chciałem zadać jedynie kłam, iż GTS to zawsze wtrysk.

PS. Zrobiłem w tym sezonie ponad 900 km tylko po mieście turlając się do pracy, i to mnie kręci ;), bo dzięki mojej Vespie oszczędzam na dojazdach ponad godzinę dziennie, a czasem nawet 1,5 h

fajnie nie?
Benek
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 221
Rejestracja: 04 sierpnia 2013, 15:20
Lokalizacja: Warszawa
[II]:
GTS300 ie Super 2012
Post: 15 kwietnia 2015, 13:21
gx2@op.pl pisze:
bollcoo pisze:Nie chce sie wygłupić ale z tego co sie orientuje to wtrysk od 2009 wszedł do GTS. Sam oglądałem GTS z 2007 i na gaźniku była ponoć. Jeśli jestem w błędzie proszę mnie poprawić:)


mam GTS 250ie ABS z 2005. o ile się nie mylę to 'ie' mówi o elektronicznie sterowanym wtrysku


Wiesz co ja widziałem taką u Karola pojemność 125cm, może ta informacja dotyczy akurat GTS 125cm.
Ale nie brnę juz w temat :) nastąpiła zmiana planów i teraz szukam większej niż 125cm :)
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 1723
Rejestracja: 09 lutego 2012, 17:43
Lokalizacja: Bilcza Echo k/Kielc
Pochwały: 2

[I]:
GTS300 ie Super 2008
Post: 15 kwietnia 2015, 15:20
Wypalanie paliwa w gaźniku to standard w większych moto
Jak posiadałem 5 lat Triumpha Thunderbirda 900 to jak przed zimowaniem mu nie zamknąłem kranika w czasie pracy silnika żeby wypalił paliwo z 3 gaźników
To pózniej długo nie chciał odpalić a następnie zalewał świece
Natomiast jak został z suchymi gaznikami na zimę to wiosną pięknie odpalał
A przyznam, że zdejmowanie baku i czyszczenie trzech świec trochę czasu zajmowało
Poza tym podobno jak się nie wypala paliwa to w gaznikach syfy się gromadzą
To nie tylko moje ponad 30 letnie doświadczenie ale i zalecenia mechaników, tych normalnych, nie zmieniaczy filtra i oleju
;)
W mojej kolekcji:
MP5 PAPERINO (1945), HOFFMANN KÖNIGIN (1954), MESSERSCHMITT 150 GS (1961),
160 GS (1962), 125 GRAND TURISMO (1966), 50L (1966), 125 PRIMAVERA (1968),
125 GTR (1971), 200 RALLY (1972), 125 ET3 PRIMAVERA (1976)
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 2297
Rejestracja: 07 września 2009, 22:12
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 2

[I]:
P200E 1977-82
[II]:

[III]:
Post: 15 kwietnia 2015, 19:29
tomekmajesty pisze:Wypalanie paliwa w gaźniku to standard w większych moto
Jak posiadałem 5 lat Triumpha Thunderbirda 900 to jak przed zimowaniem mu nie zamknąłem kranika w czasie pracy silnika żeby wypalił paliwo z 3 gaźników
To pózniej długo nie chciał odpalić a następnie zalewał świece
Natomiast jak został z suchymi gaznikami na zimę to wiosną pięknie odpalał
A przyznam, że zdejmowanie baku i czyszczenie trzech świec trochę czasu zajmowało
Poza tym podobno jak się nie wypala paliwa to w gaznikach syfy się gromadzą
To nie tylko moje ponad 30 letnie doświadczenie ale i zalecenia mechaników, tych normalnych, nie zmieniaczy filtra i oleju
;)

Nie chcę drążyć tematu gaźników, wszak nie o tym ten wątek, ale nie jest to standard nie tylko " w większych moto",ale w żadnym silniku spalinowym "wypalanie paliwa" nie jest prawidłowa, ani zalecana czynność.
Oczywiście "normalni mechanicy" nie zmieniąjacy filtra i oleju mogą mieć swoje różne narosłe w dziwnych czasach teorie. I oczywiście wypalenie paliwa może pomóc na krótką metę uniknąć naprawy cieknącego kranika czy nieszczelnego zaworka iglicowego w gaźniku,ale prawidłowo powinno się te elementy po prostu naprawić lub wymienić. A gaźnik zostawić w spokoju :wink:
Nieznośna lekkość butów
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 1409
Rejestracja: 21 września 2007, 13:31
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 4

[I]:
Post: 15 kwietnia 2015, 19:44
ADI pisze:Nie chcę drążyć tematu gaźników, wszak nie o tym ten wątek, ale nie jest to standard nie tylko " w większych moto",ale w żadnym silniku spalinowym "wypalanie paliwa" nie jest prawidłowa, ani zalecana czynność.


Swego czasu bawiłem się starymi MZtkami, nawet udało mi się ożywić jedną staruszkę. Naczytałem się nieco na ich temat i często w starożytnej literaturze powtarzał się temat zbawczego wpływu wczesnego zakręcenia kranika (wypalenia) na późniejsze odpalanie... Jest więc dużo teorii. To zależy od usera.
Just because I don't care doesn't mean I don't understand...

Niemowlak
Niemowlak
Posty: 75
Rejestracja: 13 maja 2015, 12:05
Post: 30 października 2016, 09:47
Cześć

stoję właśnie przed identycznym dylematem jak autor tego wątku.
Zastanawiam się nad zakupem LX-a albo GT-ka w wersji 125. Do tej pory jeździłem LX-50 i generalnie sobie chwaliłem ale jednak był trochę za wolny jak na moje potrzeby( jazda mostem siekierkowskim)

Generalnie bardziej podoba mi się GT - z uwagi na wyższy komfort, trochę wyższy vmax, oraz większe koła które daję trochę lepsze poczucie bezpieczeństwa.. Jednak skuter w 95% służyć mi będzie jako wół roboczy, czyli jako dojazdówka do pracy przez korki. Obawiam się, że przeciskanie w korkach nie będzie takie proste i łatwe jak w LX. Chociaż podobno na szerokość LX i GT są takie same. Dłuższych podróży poza Warszawę raczej nie planuje więc zastawiam się czy LX nie byłby jednak lepszą opcją?
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 221
Rejestracja: 04 sierpnia 2013, 15:20
Lokalizacja: Warszawa
[II]:
GTS300 ie Super 2012
Post: 30 października 2016, 14:08
no ja tak jak pisalismy na fb wybieram jednak wieksza bude ze wzgledu na komfort podrozowania po naszych dziurawych drogach. pierwsze chwile na GTSie byly mniej pewne bo rzeczywiscie mialem wrazenie ze gdzies sie nie zmieszcze ale jak sie rozjezdzilem to nie zauwazam roznicy:) ciekawe jak to jest z dynamiką przy LX i GT 125 czy jest jakas różnica. Może ktoś kto latał takimi dwoma maszynami może się wypowiedzieć?
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 1409
Rejestracja: 21 września 2007, 13:31
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 4

[I]:
Post: 30 października 2016, 14:46
Powiem Wam szczerze, że od jakiegoś czasu latam szerszymi sprzętami niż GTS. Przeciskanie się w korku możliwe jest każdą cholerą, to tylko kwestia przyzwyczajenia. Kiedyś myślałem, że PX jest duży i ciężki. :P Teraz latam sprzętem, który waży tyle co 2,5 PXa i nie mam z tym problemu. Nie należy bać się wagi ani wielkości.
Osobiście wybierałbym większą budę. Większe koła. Mniejsza podatność na wiatry (nie tylko u kierownika). Lepsza osłona.
Dynamika jest już oddzielną rzeczą.
Just because I don't care doesn't mean I don't understand...
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 132
Rejestracja: 18 grudnia 2014, 22:44
Lokalizacja: Warszawa
[I]:
Granturismo 125L (GT)
[II]:
PX125 MY 2001
Post: 30 października 2016, 19:24
Nie latał na raz, bo to ciężko wykonać :), ale moja ex. GT125 raczej żwawa bo robiła większość gaźnikowców i tych kitajskich nowych 125 w GTS'ach ;)

Wielokrotnie brałem się z Cezarego LX-em i...

ogólnie to na starcie podobnie - kto szybciej dał w gaźnik ten był szybszy :) to już na prędkości GT125 była szybsza o kilka km - to raczej kosmetyka dosłownie kilka, od pewnej prędkości GT lekko, ale to bardzo lekko odchodziła właśnie to te kilka km.
Co mi się podobało, to zdecydowanie niższe obroty w LX :), mimo mniejszej mocy to masa robi swoje i LX popyla, szczególnie ten Czarka jakiś taki szybki jest. Ma ją na sprzedaż teraz.
Benek

Niemowlak
Niemowlak
Posty: 75
Rejestracja: 13 maja 2015, 12:05
Post: 04 listopada 2016, 17:35
A jak z eksploatacja? Czy części do gt nie sa droższe? I czy w mieście w gt nie brakuje jednak trochę zwinności? Pytam, bo ja poza miasto wyjeżdżać raczej nie bede, w 2-ke jeździć nie bede. Tylko korki i most siekierkowski :) prawie cały do przejechania.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 132
Rejestracja: 18 grudnia 2014, 22:44
Lokalizacja: Warszawa
[I]:
Granturismo 125L (GT)
[II]:
PX125 MY 2001
Post: 04 listopada 2016, 21:04
O ile droższe?
Nie ma o co kruszyć kopii do wyższego kosztu przyczynia się układ chłodzenia czyli płyn chłodzący, pompa oraz termostat. To może podwyższyć koszty, może opony gdyż są większe, ale uważam że GT wart jest dopłat eksploatacyjnych. Po moście dasz radę tam sporo miejsca, a gdy wyczujesz komarka to zobaczysz, że w każdą lukę wjedziesz - jedynie trzeba uważać na lusterka dostawczaków, bo są na wysokości lusterek GT'ka.

Oczywiście to moje zdanie, byłego użytkownik GT125, który to nie generował absolutnie żadnych dodatkowych kosztów, poza paliwem.

Jedyną rzeczą którą wg. mnie broni się LX (poza ceną zakupu) to kopniak.

wysłane z Nokii 6210.
Benek
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 1723
Rejestracja: 09 lutego 2012, 17:43
Lokalizacja: Bilcza Echo k/Kielc
Pochwały: 2

[I]:
GTS300 ie Super 2008
Post: 05 listopada 2016, 19:32
wydaje mi się, że jednak chłodzenie wodne to duży plus
przy długiej jeździe na wyższych obrotach można przegrzać silnik, który chłodzi powietrze
Vespy nie mają zapasu mocy i pojemności jak Harley...
tu się jednak jeździ na wysokich obrotach
natomiast niżsi jeźdzcy na pewno docenią mniejszą budę, jej super lekkość, pod warunkiem że nie będą jeździć powyżej 100 km/godz.
:)
W mojej kolekcji:
MP5 PAPERINO (1945), HOFFMANN KÖNIGIN (1954), MESSERSCHMITT 150 GS (1961),
160 GS (1962), 125 GRAND TURISMO (1966), 50L (1966), 125 PRIMAVERA (1968),
125 GTR (1971), 200 RALLY (1972), 125 ET3 PRIMAVERA (1976)
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 132
Rejestracja: 18 grudnia 2014, 22:44
Lokalizacja: Warszawa
[I]:
Granturismo 125L (GT)
[II]:
PX125 MY 2001
Post: 09 listopada 2016, 20:18
Plus tak - ew. usterki z nim związane to koszt, a koszt to minus. A o to chodziło kermitowi.

wysłane z Nokii 6210.
Benek

Niemowlak
Niemowlak
Posty: 75
Rejestracja: 13 maja 2015, 12:05
Post: 13 września 2018, 11:53
Po prawie 2 latach, dorzucę cos od siebie dla potomnych. Na początku 2017 zdecydowałem sie jednak, rownież za porada Karola, na LX 125 od robogo. Wybor, z perspektywy czasu wydaje sie słuszny bo kończę na nim drugi sezon i nie chce zmieniać.
Ostatnio miałem rownież okazje przetestować GTS którego wypożyczyłem sobie na 24h. No i tak, macie tutaj sporo racji, ze w sumie nie ma w mieście dużej różnicy w przeciskaniu. Choć nie jest juz tak zwrotny i sprytny jak LX. Na plus, na pewno lepsze wyważenie oraz sama stabilność. Na trasy, o wiele lepszy niz LX. Do miasta, lepiej LX. Zdziwiło mnie natomiast, ze nie mieści mi sie kask do środka ;) a samo otwieranie schowka jest z przycisku i można go otworzyć zawsze, nawet bez kluczyka. To trochę mało bezpieczne :) generlanie, tez jak by lepiej sie zbierał.
Podsumowując: do miasta lepszy LX. na trasy GTS. Jesli jeździsz tu i tu(z duża liczna km na trasie) brałbym gts. Ja jeżdżę tylko mieście wiec zostaje przy LX .


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 1164
Rejestracja: 28 sierpnia 2010, 19:10
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
[I]:
LX50 2T
[II]:
GTS250 ABS
[III]:
PX200E 1982-97
Post: 14 września 2018, 13:36
kermit0001 pisze: a samo otwieranie schowka jest z przycisku i można go otworzyć zawsze, nawet bez kluczyka. To trochę mało bezpieczne


bez kluczyka nie otworzysz raczej, chyba że zwalona elektryka przycisku. to znaczy zawsze mozna otworzyć wszystko, ale gts ma to zabezpieczone

Niemowlak
Niemowlak
Posty: 75
Rejestracja: 13 maja 2015, 12:05
Post: 15 września 2018, 19:09
No wlasnie nie. Otwierało mi bez kluczyka na sam przycisk.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
2017
2017
Posty: 1164
Rejestracja: 28 sierpnia 2010, 19:10
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
[I]:
LX50 2T
[II]:
GTS250 ABS
[III]:
PX200E 1982-97
Post: 16 września 2018, 08:11
No to masz odpowiedź. Zwalone. Ewentualnie nie spojrzałem w jakiej pozycji byla stacyjka

Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
Poprzednia

Wróć do Automaty - silnik

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika