No cóż, podzielę się z wami smutną wiadomością.
Właśnie się dowiedziałem, że nasza leciwa, sponiewierana trudami wielu podróż (zagranicznych oraz na własnym podwórku), ukochana ZEBRA wyciągnęła właśnie kopyta.
Pokochana od pierwszego dnia, kiedy z mało wyróżniającej się wśród innych ETek, pokazała jak wyjść z krzaków na prawdziwą perłę. Ileż to miastowych lasek spoglądało z rozdziawioną paszczą, kiedy ta lekko pomykała między autami zatłoczonej metropolii. Ile to wiejskich dziewek szczypało się po pośladkach kiedy ta przemierzała szlak wprost na zlot gdzieś w środku polski. Nie sposób na trzeźwo zliczyć.
Dzięki determinacji właściciela potrafiła wspiąć się na wyżyny nie jednego wzniesienia i prześcignąć na swych łysych laczkach nie jednego bujczycznego GTSa. Jej przygody możnaby spisywać na nie jednej stronie tego forum i obawiam się że wciąż byłoby o czym pisać. Jej niesamowita ładowność, giętkość organów (czego doświadczyliśmy w Pradze), jej rekordy poobijania dystansu na oparach (Warka), zostaną długo w mojej pamięci.
Dziś, nieoczekiwanie i nie z własnej winy, zapędzona w kierunku przejeżdżającego czołgu marki Land Rover, gdzie nie przeżyła biedaczka tej konfrontacji. Na szczęście kierowca był na tamtą chwilę (i jest cały czas jak twierdzi) przytomny. Opowiada się za tym, iż uszanuje deklarację zmarłej i przeszczepi jej organy (ile tylko się da), na inne potrzebujące jeździdła. Pomyślcie o tym kiedy ostatni raz robiliście zdjęcie swoim maszynom... może nie jest za późno aby zrobić ich jeszcze trochę. Odpalcie światła w garażu, wyprowadźcie na zewnątrz... póki zima kołdra zamknie wam do niej dostęp do oczekiwanej wiosny.
Nie takiego końca oczekiwaliśmy, nie w takiej sytuacji sobie ją wyobrażaliśmy. Cóż, widać jej losy zostały już z góry wykreślone na desce fabryki Piaggio. No cóż. Była to niezła sztuka.
Jeśli jesteście związani emocjonalnie z nią równie mocno jak ja lub macie np jakies archiwalne zdjęcia, którymi chcielibyście się w tej chwili podzielić to bardzo proszę. Nadeszła ta właśnie najodpowiedniejsza pora. Chlup, chlup..
Wspominki po starej habecie
Posty: 4
• Strona 1 z 1
|
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Pozdrawiam -> Oskar Shon założyciel VCM, aktualnie pędzący na GTS s310
Kierownik działu IT Uczelni Wyższej, MVP M365 Development 11/24r, 3xMCC, Answers Forum moderator, ExcelForum, MSDN dział VBA, Projekt VBATools.pl |
|
|
RIP
Sławek D.
|
|
![]() Sławek D.
|
|
|
I ja dołączę ich jeszcze trochę, aby uczcić o niej pamięć...
Gdy przycisk startera nie działa, przytulam i głaszczę, Gdy krztusi się zwolna, oddaję manetkę, Gdy na deszczu tak stoi, okrycia jej szukam, Gawiedzi uśmiechu spoglądam gdy jadę. Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Pozdrawiam -> Oskar Shon założyciel VCM, aktualnie pędzący na GTS s310
Kierownik działu IT Uczelni Wyższej, MVP M365 Development 11/24r, 3xMCC, Answers Forum moderator, ExcelForum, MSDN dział VBA, Projekt VBATools.pl |
|
Posty: 4
• Strona 1 z 1
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika












































