MASA SKUTEROWA W KRAKOWIE

Forum vespiarzy z Małopolski
Awatar użytkownika
Post: 14 lipca 2009, 08:10
Witajcie,
idąc za przykładem Masy Krytycznej uważam, że warto zainicjować podobną akcje dotyczącą skuterów, motorów etc. etc.

Realizm - kilka razy dziennie uciekam spod boków rozszalałego kierowcy, który widząc mojego maluszka za punkt honoru stawia wyprzedzanie...myślę, że Wasze doświadczenie kończą się również tylko na ucieczce...

Wiec zwróćmy uwagę dwuśladów zaklętych nieodpowiedzialnymi kierowcami, że jesteśmy także uczestnikami ruchu, że dwa koła nie dają asumptu do permanentnego przytulania się do Naszych lusterek.

Czekam na propozycje, sugestie, wymianę myśli, uwagi.
Zapraszam do dyskusji, szczególnie Krakuski i Krakusów :)

ps
ruszyła kampania medialna rowerzystów - ruszmy ze swoją!

2019
2019
Posty: 696
Rejestracja: 29 marca 2005, 06:54
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 1
Post: 14 lipca 2009, 10:46
warszawska masa krytyczna rowerowa zarówno jako kierowcę samochodu, skutera, jak i użytkownika komunikacji miejskiej doprowadza mnie do szału (to jest łagodna wersja)

Idąc za hasłem - nie rób drugiemu, co Tobie nie miłe - zdecydowanie się nie przyłączę

proponuję wybrać na akcję piątkowe popołudnie, a kierowcy będą kochać skuterzystów ze zdwojoną siłą............
'warto wierzyć w coś naiwnie, a że ktoś Cię czasem kiwnie....
kiedyś sam przekona się, co jest złotem, a co nie'
Karp 2011
Awatar użytkownika
Pomocnik mechanika
Pomocnik mechanika
Posty: 674
Rejestracja: 18 maja 2008, 20:52
Lokalizacja: Warszawa
[II]:
Post: 14 lipca 2009, 11:02
jestem za Gosią
nie tędy droga
pzdr
***Olas***
Awatar użytkownika
Post: 14 lipca 2009, 11:19
a ja jestem za. Cieszy mi się gęba jak widzę setki ludzi na rowerach, wrotkach i innych wynalazkach, nawet jak muszę stać pół godziny i czekać aż przejadą :)
jeśli jest jakiś konflikt, to z dwóch stron, wiem, że to ja jestem w większym błędzie siedząc w samochodzie, niż Ci ludzie na rowerach.

To samo ze skuterami i samochodami, jak kierowca się wścieka, że go wyprzedzam, albo przeciskam się w korkach, to wiem, że to ja jestem dobry, a on zły ;) jakby było więcej takich jak ja, to on by nie stał w korku. Mniej spalam, mniej miejsca zajmuję.

Wiem, że macie służbowe samochody, którymi musicie jeździć, ale czy nie lepsze byłyby nasze miasta gdyby to jednak rowery i skutery w nich rządziły? hm? :)
Awatar użytkownika
Pomocnik mechanika
Pomocnik mechanika
Posty: 674
Rejestracja: 18 maja 2008, 20:52
Lokalizacja: Warszawa
[II]:
Post: 14 lipca 2009, 11:23
a blokowanie miasta w piątkowe popołudnie ma mnie przekonać do tego abym przesiadł się na rower? :evil:
dla mnie to lekko chore
tak samo jak to, że walczą o ścieżki rowerowe, a gdy ta już jest to i tak jadą ulicą
pzdr
***Olas***
Awatar użytkownika
Post: 14 lipca 2009, 11:46
o nie nie... :) w polsce instytucja ścieżek rowerowych nie działa sprawnie, bo ścieżki są na 100m a później zjazd na ulicę, a następna jest kilka kilometrów dalej... poza tym piesi nie zwracają uwagi jak chodzą po ścieżce i nie da się jechać między nimi. Nie dalej niż wczoraj, staliśmy z Lukasem na grójeckiej, obok szkoły nauki jazdy. Stała kobieta na ścieżce rowerowej, kilka rowerów próbowało ją omijać, aż w końcu stojący obok instruktor jazdy zwrócił jej uwagę "czy mogłaby pani stanąć na chodniku, bo stoi pani na ścieżce dla rowerów", pani, choć nie wyglądająca jakoś nienagannie, odpowiedziała "odpierdziel się pan ode mnie"... instruktor machnął ręką i się odwrócił. W tym momencie podjeżdża chłopak na rowerze, typu leżącego, i trzyma w ręku majonez. Kobita na środku drogi, więc szanowny kolega ścisnął tubkę z majonezem i pani dostała po głowie, i to całkiem sporo. Pani się odsunęła, chłopak przejechał. Wtedy babka w ryk, dzwoni do straży miejskiej, awantury na ulicy, my nie wiedząc co się stało chcieliśmy łapać łobuza, przyjeżdża straż... i sprawa się wyjaśnia. No chłopak burak, nie wychowany, ale jak wszyscy usłyszeli co się stało, to i my i straż miejska się zapakowaliśmy i odjechaliśmy. W Polsce ludzie nie wiedzą do czego służą ścieżki rowerowe, bo są za młode, jest ich za mało, a my nie lubimy, że ktoś nam mówi jak i gdzie mamy chodzić czy jeździć.
Bronię rowerów, bo wystarczy przejechać się po Wwie raz, a zobaczy się jak te pojazdy, które są najzdrowszym, najmniej ingerującym środkiem transportu są gnębione. My na Vespach dodajemy gazu i sru uciekamy z trudnej sytuacji, a rowery co? 15km/h co mogą zrobić względem samochodu. My narzekamy, że jesteśmy spychani... a co dopiero oni.
Nie ma w Polskich miastach miejsca dla rowerów. Ani na chodnikach, ani na jezdni, dlatego muszą się pokazywać w masie, żeby ten problem był zauważany.
Nikt nie będzie na to przeznaczał pieniędzy, jeśli to nie będzie problemem dla wypasionych kierowców, albo parę osób nie zginie.
Dlatego też myślę, że te akcje nie są złe. A jeśli przejeżdża się przez miasto grupą skuterów, to ile wyobraźni się otwiera, ile osób które to widzi zaczyna marzyć o jednośladzie, nawet jeśli to kogoś wnerwi, to też po to. Samochody blokują miasto 5 dni w tygodniu, nie pokazując nic, nie manifestując nic, oprócz tego, że im się nie chcę autobusem jeździć, niech skutery też pokazują że są, niech kierowcy uczą się, że nie jesteśmy przypadkową jednostką, tylko falą, która jest również odpowiedzią na te korki. O! :)
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 1409
Rejestracja: 21 września 2007, 13:31
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 4

[I]:
Post: 14 lipca 2009, 12:13
Masa rowerowa jest dobrym pomysłem.
Ta akcja jest nagłośniona, ma swój marketing, odbywa się raz na jakiś czas i przez to jest wplanowana w życie miasta. Zresztą zwraca uwagę na to, co mówi Primavera - brak edukacji, świadomości i chęci do poprawy sytuacji w polskich miastach. Zdarzyło mi się być w kilku stolicach zachodniej Europy, Skandynawii itd. Tam jest jak w bajce.

Ale uważam, że "masa skuterowa" jest marnym pomysłem, bo:
- ludzie odbiorą ją jako wesołą paradę wszelkiego badziewia na dwóch kołach (w liczbie 19 sztuk, które się łaskawie zjawią),
- skuter dla 99% ludzi to gość z pizzą w pudle, który w d**upie ma BHP, bezpieczeństwo, pozdrawianie, innych, sprzęt itd.
- Vespa, jako skuter, zginie w tym śmieciu i tłumie dzieciaków, bo "dorośli" nie będą się bawić w takie akcje,
- każdy wspomniany dzieciak będzie chciał być kozak przed kumplami na Kymko,
- Skuter to pełnoprawny użytkownik ruchu. Ma silnik, gaz hamulec itd, więc po co u licha robić taką szopkę?

Można spokojnie jechać środkiem prawego pasa ze wskazaniem na jego lewą część. Jeżeli sam wciskasz się w krawężnik to każdy będzie Cię wyprzedzał i stwarzał zagrożenie. Jeżeli nie chcesz być spychany, to nie pchaj się na Pole Position za wszelką cenę, stań jak reszta. Wyrób sobie nawyk patrzenia w lusterka dla zabawy i bez potrzeby. No i zainwestuj w dobry, mocny, przeszywający duszę i pęcherz klakson.

pzdr.
Just because I don't care doesn't mean I don't understand...
Awatar użytkownika
Post: 14 lipca 2009, 12:18
No dobra, przekonałeś mnie :D
Awatar użytkownika
Post: 14 lipca 2009, 12:24
co innego parady Vespowe na spotach, a co innego masa skuterowa.
Chociaż przyznam, że my o tym rozmawiamy z perspektywy Warszawy, a to chyba nie tak samo wygląda w innych miastach. Tam jest mniej Vesp, mniejsza siła przebicia, mniej rzucają się w oczy. Będąc ostatnio w Krakowie przez 3dni widziałem 1 Vespę.
Post: 14 lipca 2009, 12:31
Konik ma racje w 100%
Jestem mega anty masie krytycznej - po prostu ich nie lubię i mam ku temu swoje własne powody

pzdr!
Awatar użytkownika
Post: 14 lipca 2009, 12:38
nie ma to jak konstruktywna opinia, hehe ;)

nie lubisz masy krytycznej rowerowej, skuterowej, czy jakiejkolwiek?
Post: 14 lipca 2009, 13:25
Czesc!

Dla krytykujacych mase rowerowa (w Wawie juz czesciej rowerowo-rolkowa): gdybyscie troche (czesciej, niz 2x w roku) posmigali rowerem (na rolkach) po Wawie i okolicy, z ust nie wylewalaby Wam sie piana ze zlosci na piatkowe chwilowe korki spowodowane przejazdem masy. Niestety, w tym smutnym kraju tylko tak mozna zwrocic uwage na pewne problemy :(
A w korku stac nie trzeba - zawsze moze hrabiostwo wsiasc na rower lub zrobic sobie spacerek :) Nozki od tego nie odpadaja i cera na twarzy tez sie nie 'psuje' :twisted: No i przede wszystkim, czy korki to wina rowerzystow? Hmmmm.....

Pozdrawiam,
robal.z.malenstwem.
Awatar użytkownika
Pomocnik mechanika
Pomocnik mechanika
Posty: 674
Rejestracja: 18 maja 2008, 20:52
Lokalizacja: Warszawa
[II]:
Post: 14 lipca 2009, 13:30
tak.. oczywiście się da załatwić wszystko na rowerze :brilsmurf:
są inne formy demonstrowania swoich poglądów, niekoniecznie muszę przez to tracić dodatkowo czas
sam jeżdżę rekreacyjnie na rowerze i nie uważam, że roweżyści to święte krowy
totalny brak poszanowania dla przepisów, jazda na czerwonym świetle, niesygnalizowanie manewrów, wjeżdżanie na przejścia dla pieszych itd itd...
wszystko rozumiem, brak ścierzek, zwrócenie na siebie uwagi, ale jak zwykle wszystko jest robione w typowo polskim stylu... żenada...
pzdr
***Olas***
Awatar użytkownika
Vespa Power Tuner
Vespa Power Tuner
Posty: 3469
Rejestracja: 01 czerwca 2007, 15:15
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 1

[I]:
PX200E Disk 2007+
[II]:
Vespa 125 1961-62
[III]:
GTV250 ie
[IV]:
Vespa 150GL 1961-62
Post: 14 lipca 2009, 14:23
tylko faje jeżdzą w masie:) jak twierdzi kolega:)
Motocykliści noga z gazu!!!

2019
2019
Posty: 696
Rejestracja: 29 marca 2005, 06:54
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 1
Post: 14 lipca 2009, 14:33
a wszystko i tak się sprowadza do kultury.....

jestem kulturalnym kierowcą to ustępują miejsca jednośladowi, jak go jestem w stanie oczywiście zobaczyć, jestem kulturalnym skuterzystą, to nie staję pierwsza na światłach na 50-tce po czym blokuję całą kolumnę samochodów jadących za mną, jestem kluturalnym pieszym, to nie łażę, jak ciele po ścieżce rowerowej, nie ładuję się pod samochód, czy skuter na czerwonym, bo widzę odjeżdżający autobus, jestem kulturalnym rowerzystą to nie blokuję ronda babka na pół godziny o 18 w piątek blokując przejazd np. tramwajom itp, itd....

ale czy da się masą zmienić kulturę ludzi?? nie! pokolenia muszą minąć.....
'warto wierzyć w coś naiwnie, a że ktoś Cię czasem kiwnie....
kiedyś sam przekona się, co jest złotem, a co nie'
Karp 2011
Awatar użytkownika
Pomocnik mechanika
Pomocnik mechanika
Posty: 674
Rejestracja: 18 maja 2008, 20:52
Lokalizacja: Warszawa
[II]:
Post: 14 lipca 2009, 14:40
Gosia pisze:a wszystko i tak się sprowadza do kultury.....


a jako, ze VCP to pijaki itd, to temat nas nie dotyczy...
proponuję zamknąć temat i iść na piwo... :twisted:


dżołk :twisted:
pzdr
***Olas***
Awatar użytkownika
Post: 14 lipca 2009, 14:41
Zmianom trzeba pomóc, masa jest dużą czerwoną kropką która mówi "MY TEŻ TU JESTEŚMY" bo żeby się coś zmieniało, to trzeba pokazywać co ma się zmienić. Jeśli nikt z tym nie będzie robił, to mamy 10pokoleń do zmiany, jeśli coś będziemy robić, to 3. Marketing.

2019
2019
Posty: 696
Rejestracja: 29 marca 2005, 06:54
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 1
Post: 14 lipca 2009, 14:47
'agresja rodzi agresję'.....

to cytat z jakieś zaangażowanej piosenki mojej młodości..... mam duże wątpliwości, czy pogwałceniem prawa jesteśmy kogokowiek w stanie zmusić do jego przestrzegania - ja nadal uważam, że pogwałceniem prawa jest zablokowanie mnie w tramwaju na rondzie babka, gdzie o 18 wracałam z pracy - egoistyczne nastawienie? pewnie tak, ale moje pojmowanie marketingu to takie przekonanie klienta, żeby kupił, nie widząc wcześniej takiej potrzeby - tu jakoś mi się to nie wpisuje.... mnie to nie przekonuje.... ale może ja nie grupa docelowa masy jestem :twisted:
'warto wierzyć w coś naiwnie, a że ktoś Cię czasem kiwnie....
kiedyś sam przekona się, co jest złotem, a co nie'
Karp 2011
Awatar użytkownika
Wąchacz spalin
Wąchacz spalin
Posty: 313
Rejestracja: 28 kwietnia 2009, 15:20
Lokalizacja: Warszawa, Mokotów
Post: 14 lipca 2009, 15:06
Ale czy od razu masę skuterową trzeba robić żeby cos zmienić w myśleniu i mentalności kierowców (bo chyba o nich nam najbardziej chodzi...)?

Przykład z ostatniej wycieczki skuterowej do Kazimierza pokazuje, że grupa skuterów jadących naprawdę grzecznym szykiem, którą można w miarę szybko wyminąć i pojechać dalej budzi sporą agresję. Pytanie: czy gdyby było nas trzy albo cztery razy więcej i to w środku miasta wzbudzilibyśmy (a) podziw, sympatię, wzruszenie i zrozumienie, (b) agresję, niezrozumienie i wkurzenie. Moim zdaniem odpowiedź (b) jest wielce prawdopodobna.

Zgadzam się z Konikiem, że jest zasadnicza różnica w masie krytycznej rowerów i skuterów (uciążliwość, spaliny, efekty dzwiękowe...etc), a efekt prawdopodobnie byłby taki, że nasza grupa docelowa (kierowcy) znienawidziliby nas do reszty...

Ja najczęściej widzę uśmiechy ludzi jak stoimy pod Kopernikiem, kawiarnią, jedziemy wolniutko małą grupą na kawę, generalnie jesteśmy nieszkodliwi i malowniczy. Trzeba pamiętać, że w cywilizowanym świecie skutery są na porządku dziennym od wielu lat, my jesteśmy zasadniczo dużo z tyłu.

Więc zamiast terapii szokowej proponuję jakąs miłą akcję w klimacie dobrej zabawy z mądrym przekazem... z balonikami i ulotkami raczej niż w tłumie ryczących jednośladów, z których nie wszyscy będą mieli takie intencje jak my. Do takiej akcji trzeba podejść poważnie, w porozumieniu z policją, a nie na hurra, byle nas więcej, bo nic konstruktywnego nie osiągniemy...

2019
2019
Posty: 696
Rejestracja: 29 marca 2005, 06:54
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 1
Post: 14 lipca 2009, 15:08
sprawdziłam - tam było 'frustracja rodzi agresję'.... :oops:

ale, jakby się tak głębiej zastanowić to moja przeróbka też ma sens...
'warto wierzyć w coś naiwnie, a że ktoś Cię czasem kiwnie....
kiedyś sam przekona się, co jest złotem, a co nie'
Karp 2011
Awatar użytkownika
Wąchacz spalin
Wąchacz spalin
Posty: 313
Rejestracja: 28 kwietnia 2009, 15:20
Lokalizacja: Warszawa, Mokotów
Post: 14 lipca 2009, 15:16
Gosiu, jedno i drugie ma sens obawiam się...zgadzam się z Toba w zupełności.

Nie jestem zdania, że nie możemy nic zrobic i nic robić nie musimy, bo warto wpływać na świat, który nas otacza, ale z doświadczenia wiem, że prawdziwa i trwała zmiana zaczyna się zawsze od nas samych. Jeśli my swoją postawą będziemy demonstrować co myślimy o kierowcach, których wdzięcznie nazywamy "zapuszkowanymi" i pokazywać, że w ilości siła, że jest nas dużo i możemy się wszędzie wcisnąć to daleko nie zajedziemy...bo nas rozgniotą swoimi puszkami na następnym skrzyżowaniu.
Awatar użytkownika
2016
2016
Posty: 1409
Rejestracja: 21 września 2007, 13:31
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 4

[I]:
Post: 14 lipca 2009, 15:19
to może ja skwituję:
- ta masa skuterowa to gupi pomysł :D


pzdr.
Just because I don't care doesn't mean I don't understand...
Awatar użytkownika
Wąchacz spalin
Wąchacz spalin
Posty: 313
Rejestracja: 28 kwietnia 2009, 15:20
Lokalizacja: Warszawa, Mokotów
Post: 14 lipca 2009, 15:21
Ta forma moim zdaniem moze i nie najlepszy pomysł, ale sama idea zmieniania świata wokół nas jest mi bliska...żeby jak Primavera napisał - nie trzeba było czekać 10 pokoleń tylko trzy na przykład :)
Awatar użytkownika
Post: 14 lipca 2009, 16:03
Dopsz...

Choć nie zachęcałem do agresji, tylko lansowania się z bananem na buzi machając przechodniom...
Mam mały dyskomfort związany z liczeniem na dojrzałość instynktu kierowców, którzy jeśli widzą kulturalnych Vespiarzy, sami będą kulturalni... Chciałbym żeby tak było, niestety w naszych realiach, kultura-niekultura, mniejszy kończy w rowie. I to mnie gryzie.
Ale przecież, jeśli chcemy żeby nas traktowano z szacunkiem, to szanujmy kierowców samochodów... (niezła utopia co? ;) )
Ale trudno jest zmienić naszą ludzką naturę, z naszymi słabościami, jeśli my tak lubujemy się w nienawiści, braku akceptacji i potrzebie konfliktu. Jak ewoluować jeśli tak wiele z nas zatrzymuje się na "nie lubię i już! bo nie". Zamiast ucieszyć się, że chociaż część społeczeństwa się rusza na rowerze i będzie zdrowsza, że Ci co jeżdżą na jednośladach to są fajni ludzie i te ich maszynki, to całkiem ładne są, że rzeczywiście dzięki temu, że są tacy mali, jest więcej miejsca na ulicach i mniej problemów z parkowaniem.
Oprócz kultury, ważnej, to jeszcze jest polityka, budżety, i chęć zmiany. Szkoda, że to wszystko nie idzie tak gładko w kierunku dobra społecznego (żeby żadnych mas nie trzeba było robić) tylko kręci się w okół władzy i pieniędzy.
Masa, to manifestacja. To trochę jak strajk. Bo jak wszyscy będą siedzieli cicho i nikomu nie będą przeszkadzać, to nikt się nimi nie zainteresuje, i nikt żadnych ścieżek robić nie będzie.

2019
2019
Posty: 696
Rejestracja: 29 marca 2005, 06:54
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 1
Post: 14 lipca 2009, 16:30
pisząc o agresji pisałam o uczuciach, jakie wzbudza, nie tylko w kierowcach, masa rowerowa.....

z tym szacunkiem dla kierowców to wcale nie taka utopia - od początku tego roku zauważyłam swoje niewiarygodne wręcz złagodnienie w stosunku do kierowców (zaznaczam, że nie jeździłam wtedy samochodem i nie wiedziałam, że niedługo będę). Może ja dziecko szczęścia jestem, ale w tym roku nie spotkałam się z jakimiś skrajnymi chamskimi zachowaniami kierowców.....

kończąc - w masie udziału na pewno nie wezmę, ale małe dzieci mogę sadzać na Vespę w celach edukacyjnych :)
'warto wierzyć w coś naiwnie, a że ktoś Cię czasem kiwnie....
kiedyś sam przekona się, co jest złotem, a co nie'
Karp 2011
Następna

Wróć do małopolskie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron