Mam mały problem który wcześniej nie wystąpił. Vespa już praktycznie gotowa. Po raz drugi miała problemy z odpalaniem - trochę się nakopałem - ale udało się.
Niestety gdy troche sobie pochodziła nagle zauważyłem kałużę paliwa.
Zlokalizowałem miejsce z którego się wydobywa:

Miejsce blisko gaźnika, taki "dzyndzel na 14tkę.
Przy dodaniu gazu efekt jest podobny do odkręcania zbuzowanej butelki Coli.
Kochani, co zrobić? Bardzo proszę o porady










































