Minęło 5 lat zanim wójt gminy zebrał fundusze aby rozpocząć nową wojnę. Odbyła się zatem okrągła 80 rocznica bitwy Radłowskiej. Na imprezę miałem jechać z Piotrem, ale sprawy rodzinne pokrzyżowały mu plany. Reszta pojechała na zlot Lambretty organizowanej przez naszych kolegów Wojtka i Mariana.
Nawiązując jednak do wydarzenia, na który ja się zdecydowałem. Tym razem wprowadzony został dodatkowy akcent w postaci weseliska, który w ten dzień bitwy miał się odbyć. Był i zatem żyd z wesela i policjant i wójt i wójtowa, krzyż na rozstaju z kapliczką, studnia na wodę i gospodarstwa na tą okazję skrzętnie zbudowane.
2019-08-31_14-54-56.JPG
I tym razem Niemce napadły na gospodarstwa. Czołgami, wozami pancernymi i z liczną grupą piechurów bić naszych przyjechali. Chałupy płonęły (w szczególności jedna, a 5 lat temu wszystkie), o drogę, na most dunajcowy walczyć zaczęli. Słychać było li tylko bab jękanie, rannych opatrywanie i co chwila wystrzały to naszych do najeźdźców. Piach się sypał wszędzie.
2019-08-31_15-17-52.JPG
Chłop jednak nocy poślubnej nie doczekał bo kamasze pójść należało. Nie wiadomo czy rana doczekał.
W inscenizacji brało udział 90 osób. (30 osób cywilnych - mieszkańców wsi, 30 naszych wojaków i 30 przebrzydłych szkopów). Wszystko filmowały 3 drony (2 z TVP i jeden cywilny). Oprawa muzyczna w Word of Tanks oraz głos narratora. Nie wykluczone że specjaliści w profesjonalny sposób przerobią ten materiał.
2019-08-31_15-20-14.JPG
Mam przypuszczenia że tym razem zakończenie było lekko odmienne od poprzedniego, no ale historię piszą zwycięży więc wszystko możliwe. Zdecydowanie lało się mniej krwi, ale wybuchów było więcej. Fajne wrażenia. Następnym razem musicie się wybrać. Moje zdjęcia
tutaj
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.