Witam serdecznie.
Od paru dni jestem szczesliwym posiadaczem Vespy ET2 50 (wersja gaznikowa) z 2001 roku.
Niestety, niesprawna, i wczoraj oddalem ja do serwisu, gdzie mechanik mial spojrzec co jej dolega. Dzis uslyszalem werdykt i mianowicie do wymiany w sumie pol silnika: tlok, wal, cylinder, lozyska itd. Mechanik twierdzi ze tlok sie rozlecial w silniku i zrobil sajgon.
Cena naprawy (z oryginalnymi czesciami, zamiennikow nie sprawdzal), to wedlug niego na polskie okolo 3000 PLN, i jeden dzien roboty.
Uwazam ze to troche drogo i zakupilem silnik uzywany, wyszlo mnie o wiele taniej. Teraz mam pytanko: czy taka akcja wymiany silnika jest czasochlonna i skomplæikowana? Bo w samochodzie w sumie to cztery sruby i po temacie.
Jak uwazacie: dobrze zrobilem decydujac zamiast naprawy na wymiane na sprawny uzywany silnik?
> gory dzieki za odpowiedzi.
pozdrawiam
madr
Wymiana silnika w ET 2
Posty: 3
• Strona 1 z 1
|
dobrze,
na allegro można znaleźć kompletne silniki z kołem za 600 - 700 zł. A przynajmniej kilka miesięcy temu takie bywały. A co do wymiany. Jeżeli jest taki sam jak miałeś (głównie chodzi o elektrykę) to cała reszta tak jak napisałeś - kilka śrubek i wężyków. pzdr. Just because I don't care doesn't mean I don't understand...
|
|
|
Maly update (troche spozniony, ale mysle ze nalezy opisac)
Silniczek przyszedl kurierem z Irlandii, kupilem go za 150 ojro z dostawa. Silnik uzywany, ale smiga elegancko. Za wymiane (i nowy akumulator, pare srubek, rozrusznik itd.) dalem okolo 750 zlotych (w przeliczeniu). Za remont starego gdzie byl do wymiany cylinder, tlok i wal chcieli prawie trzy razy tyle. (znaczy sie trzy razy 150 ojro + 750 pln). Operacja udana, Etka smiga az milo. |
|
Posty: 3
• Strona 1 z 1
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika











































